Nasza Loteria NaM - pasek na kartach artykułów

Ktoś zabił dwa wilki i zakopał je w lesie na północ od Kostrzyna. Policja i prokuratura badają sprawę. Leśnicy i przyrodnicy w szoku!

Jakub Pikulik
Jakub Pikulik
Dwie samice wilka zostały znalezione w płytkim wykopie. Na jednej z nich gołym okiem było widać ślady postrzału.
Dwie samice wilka zostały znalezione w płytkim wykopie. Na jednej z nich gołym okiem było widać ślady postrzału. Czytelnik
Sytuacja miała miejsce w okolicy Namyślina. Leśniczy w czasie wykonywania swoich obowiązków natknął się na przemieszaną ziemię. Zaczął w niej kopać i odnalazł zabitego wilka. Po chwili drugiego. Na ciele jednego z nich była rana postrzałowa. Kto i dlaczego zabił będące pod ochroną wilki?

- Ten proceder ma coraz szerszą skalę. Wilk dostaje kulę w łeb i do ziemi. Ktoś po cichu redukuje populację wilków w Polsce. Nie jest tajemnicą, że nastawienie wielu myśliwych w Polsce do wilków jest negatywne. Mówi się o cichym przyzwoleniu na zabijanie tych zwierząt – mówi Łukasz Jędrzejewski ze stowarzyszenia „Z szarym za płotem”. To on poinformował nas o makabrycznym znalezisku, jakiego dokonał leśniczy z leśnictwa Namyślin.

Leśniczy znalazł zabite wilki

Leśniczy, który odnalazł zakopane wilki, prywatnie jest ich pasjonatem. Robi wilkom zdjęcia, nagrywa je na fotopułapki. Os prawie mówić nie chce, odsyła do swojego przełożonego, czyli nadleśniczego Nadleśnictwa Dębno.

Leśniczy pełnił obowiązki służbowe. W pewnym momencie natknął się na fragment przemieszanej ziemi, to go zaintrygowało. Sprawdził, co zostało tam zakopane. W płytkim wykopie odnalazł najpierw jednego, a po chwili drugiego wilka. To były młode samice. Na ciele jednej była dobrze widoczna rana postrzałowa. Sprawę zgłosiliśmy policji oraz Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska – relacjonuje Robert Pankratow, nadleśniczy Nadleśnictwa Dębno.

Sprawę przejęła policja, nadzoruję ją prokuratura.

Wilki są gatunkiem chronionym

- To nam nie mieści się w głowie. Strata dwóch wilków to ogromna strata. Wcześniej na terenie naszego nadleśnictwa nie dochodziło do takich sytuacji. Sam jestem myśliwym i nie wyobrażam sobie, jak można strzelać do gatunków chronionych. Poczekajmy na ustalenia prokuratury, ale zabicie wilka to czysta głupota, inaczej nie można tego nazwać. Jest nam tutaj w nadleśnictwie po prostu przykro – komentuje nadleśniczy. Dodaje, że na terenie Nadleśnictwa Dębno żyją prawdopodobnie trzy wilcze rodziny. Dwie upodobały sobie tereny przyległe do Odry, trzecia bytuje na terenach w stronę Gorzowa Wlkp. - Pamiętajmy, że zabicie gatunku chronionego jest karane i były już sprawy, że udało się ustalić i ukarać sprawców – zaznacza nadleśniczy z Dębna.

Wideo: Niezwykła historia, wilk w psiej budzie

od 16 lat

Prokuratura prowadzi sprawę zabitych wilków

Sprawą zabitych wilków zajmuje się Prokuratura Rejonowa w Myśliborzu. – Prowadzone jest postępowanie w sprawie uśmiercenia zwierząt objętych ochroną gatunkową, powodując tym istotną szkodę dla ekosystemu. Za ten czyn grozi do dwóch lat więzienia. W tym momencie prokuratura i policja prowadzą postępowanie przygotowawcze. Przeprowadzono oględziny miejsca znalezienia martwych zwierząt, oczekujemy na protokół z sekcji zwłok. Trwają czynności zmierzające do ustalenia sprawcy – mówi prokurator Alicja Macugowska-Kyszka, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Szczecinie.

Mapa: martwe wilki znaleziono niedaleko Namyślina

Wilki są zabijane setkami?

Miłośnicy wilków i obrończy przyrody przyznają, że skala nielegalnego uśmiercania wilków jest ogromna i powiększa się z roku na rok. – Odnalezienie miejsca, gdzie ukryto dwa zabite wilki, to rzadkość. Zazwyczaj zwierzęta są uśmiercane i zakopywane tak, że nikt ich nie znajduje – przyznaje Łukasz Jędrzejewski. Jak duży w skali Polski może to być proceder?

Szacuje się, że zabijanych może być nawet kilkadziesiąt wilków rocznie – dodaje Ł. Jędrzejewski.

Dlaczego wilki są zabijane i kto je uśmierca? Przyrodnicy mówią wprost, że robią to myśliwi. – Wilki utrudniają polowania myśliwym, wchodzą im w drogę, myśliwi ich po prostu nie lubią. Oczywiście nie można uogólniać, nie wszyscy myśliwi tacy są, jak w każdym środowisku znajdują się czarne owce. Niestety jest wielu, którzy łamią prawo i wilki po prostu zabijają – twierdzi nasz rozmówca. Z kolei członkowie kół łowieckich tłumaczą, że jeśli ktoś zabija gatunki chronione, to nie jest myśliwym, a kłusownikiem. – Niestety wykrywalność takich czynów jest niska. Sprawy są trudne, czasochłonne, często kończą się niewykryciem sprawcy – mówi Ł. Jędrzejewski.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Wideo
Wróć na kostrzynnadodra.naszemiasto.pl Nasze Miasto